
Witam serdecznie. Znajdujesz się na profilu (tudzież blogu) SethBahla w jego miejscu pracy - serwisie będącym Złem Wielkim a Przedwiecznym. Bloga poświęcam w większej części muzyce i działowi, który prowadzę (oraz od czasu do czasu publicystyce serwisowej o specyficznym humorze). Poza tym, prowadzę jeszcze blog prywatny, do wszystkiego linki znajdują się niżej. Enjoy!
» SethBahl.
Internet to aktualnie bardzo popularna rzecz. Źródło informacji, narzędzie rozrywki, sposób komunikacji z przyjaciółmi. Wraz ze zmieniającym się światem człowiek staje się coraz bardziej nowoczesny, ale też owe stawanie się następuje coraz wcześniej. Setki terabajtów durnych stron internetowych o wszelakich "złych" i "dobrych" treściach, dziesiątki komunikatorów internetowych, fora, chaty... Tak jak młodzi, tak i mali ludzie aż lgną do rozrywki i nowych ludzi, których właśnie dzięki Internetowi mogą poznać. Jest jednak (pomiędzy setkami innych oczywista) jedna ważna sprawa. Nigdy nie wiesz kto siedzi po drugiej stronie kabelka... a może to być SethBahl. Chroń siebie i swoje dziecko.
» Poltergeist.
W redakcji Poltergeista jestem redaktorem prowadzącym dział Star Wars Universe oraz moderuję tu i ówdzie. Taki stan utrzymuje się mniej-więcej od roku, podczas gdy aktywnym użytkownikiem serwisu jestem od lat dwóch. Tutaj realizuję swoje pasje oraz pracuję z ludźmi, dla których (i tylko dla których) warto walczyć pośród szalejącego Zła i wszelkiej maści Proroków Ostatecznej Zagłady. Ale generalnie jest bardzo pozytywnie. Przynajmniej w rejonach, w jakich operuję. Zapraszam do lektury!
» W ostatnim tygodniu słuchałem najczęściej:
W zasadzie to ciężko mi coś cokolwiek napisać, żeby to było w miarę wyważone. Może tak – parę lat temu sporą popularność zdobył pewien komiks sieciowy (niezły z resztą), z którego jeden pasek błyskawicznie stanął mi przed oczami.
Stanął po tym, jak kumpel podrzucił mi tego newsa do przeczytania. I tu następuje brak słów z mojej strony. Widocznie cywilizacja jest jeszcze spory kawałek stąd.
Swoją drogą ciekawe czemu nie wrzucili Żydów do tego zadania – jak już jechać po bandzie to na całego. Chociaż może Turcy są mniej "banalni". Taka mała... awangarda. Czytaj dalej
To. Masakra. Zmiata z krzesła (fotela, łóżka, czy na czym tam jesteście). Wgniata w ziemię. I przysypuje na dokładkę. I nie wiem co jeszcze.
Może to nieco przewrotny sposób odnoszenia się do muzyki tak delikatnej, jak twórczość Lipnickiej (ba, która z Porterem już chyba podpina się pod poezję śpiewaną), ale może mam braki w odpowiednim słowniku. Anyway, parę tygodni temu szarpnąłem się na solową dyskografię AL. I chciałem o tym, jednak później trafiłem na Other Stories i... no nie da się inaczej.
Jakiś czas temu wygrzebałem w sieci to, a podczas rozmyślań czy polska muzyka bez treści sięgnęł... Czytaj dalej
Gdy ostatnim razem byliśmy na Pyrkonie w pewnym momencie zrobiło nam się małe zamieszanie w planach, głównie przez słabo zorganizowany blok starwarsowy. W każdym razie w związku z harmidrem na "Systemach politycznych SW" miast na koncercie harfowym zlądowaliśmy na spotkaniu z Jakubem Ćwiekiem. Zdaliśmy sobie sprawę z tego faktu jakieś 10 min. into the prelka, ale k. zdecydowała, że "zostajemy". Może i słusznie.
Sęk w tym, że z Ćwiekiem się nigdy nie spotkałem. Pierwszy raz widziałem gościa na oczy, nic jego nie czytałem, coś tam może obiło mi się o uszy. W sumie jednak było bardzo miło, ponie... Czytaj dalej
Ostatnio blogosferowe marudy strasznie marudzą na notki o kotach. Tak jakby ich lektura była obowiązkowa, eh? :> Może to jakiś compulsory blog reading jest. Anyway, nie o tym chciałem.
Otóż nie jest wcale z tymi kotami tak "najgorzej". U nas co prawda szaleją wpisy blogowe, za to w Japonii... :> . W Japonii widzicie 10 baksów płacą za godzinkę z kotkiem. Mądre, pomysłowe biznesowe głowy. Co prawda za pieska chcą tyle samo (co za bezguście), ale liczy się fakt.
Wypożyczyć też możecie koleżankę, małżonka, a nawet matkę. Dziwni ci Japończycy. Więcej w Rzeczpospolitej. Czytaj dalej
Yo. Jakkolwiek miasta nie lubię, bo uważam, że jest brudne, brzydkie i bez klimatu, fajnie było w tym Poznaniu. Szczególnie komunikacja miejska jest fajna, jako że dowiozła nas cało i na czas, gdy o 21.40 stwierdziliśmy, że zmieniamy sylwestrowe plany :>.
Wracając na ziemię – trzeba pisać licencjat, więc wydaje mi się, że tradycyjna Notka o Stanie SWU będzie nienajgorszym sposobem żeby się od tego chwilowo wymigać. Więc co my tu mamy... a, tak – 2008. Miałem wrażenie, przewidywałem i zapowiadałem, że ten rok będzie nudny i... był nudny. Praca, praca i jeszcze raz praca; nic szczeg... Czytaj dalej
Niech Wam Gwiazdka Pomyślności nigdy nieeeeeeee zagaaaaśn... ehm, sorry. Jest 28., więc chyba najwyższa pora walnąć Standardową Notkę Noworoczną, tym bardziej, że w zeszłym roku też coś koło tego pisałem...
Takoż w tym nadchodzącym roku 2009 życzę Wam wszystkim samych zwycięstw, grona prawdziwych przyjaciół, uśmiechu na co dzień, punktualnych pociągów (w sumie to tego to sobie najbardziej życzę...), miłego szefa (tradycyjnie z dedykacją dla Jade), względnie: uwielbienia u podwładnych, efektownych flejmów, szampańskiej zabawy, pozycji lidera, niezmiennie zielonego światła, końskiego zdrowia i ... Czytaj dalej
Wiecie co? Polter powinien jeszcze zainwestować w takie sprytne urządzenie jak odpowiedź blogowa na jakąś notkę. Coś na kształt video response'a z YouTube'a. Bo jak człowiek chce komuś zrobić takie notkowe +1 to... o, nie może.
Anyways, to "+1" idzie do senmary ;]. Bo lenić można się w różnych miejscach. Czytaj dalej
Co prawda Pablo Francisco nieźle go podrabia, jednak w sumie to to nie to samo... ;].
Zmarło się Donowi LaFontaine'owi. Przestaną robić trailery do filmów, I tell you. Czytaj dalej
Grrrr... niniejszym reklama Hellboya zostaje najbardziej wpieniającą reklamą tego tygodnia. Uh, jak ja nienawidzę jak mi się coś próbuje wrypać w głośniki... No, ale nie o tym chciałem ;].
Chciałem się pochwalić. Dostałem komiks. Kooooooomiks. Pamięta ktoś jeszcze zgadywankę-typowankę? Tak, wygrałem ją ja, bo jestem najlepszy, najpiękniejszy, najmądrzejszy i wogóle :P. (A tak naprawdę to pewnie dlatego, że co chwila repkowi coś moderuję...)
No w każdym razie dziś przyszła moja piękna, długo wyczekiwana i niemiłosiernie wymiętoszona przez Pocztę Polską (jutro w pracy ochrzanię koleżanki na Po... Czytaj dalej
Nie, nie będzie o TYM, choć dość blisko prawdę mówiąc. Mam nieodpartą ochotę podzielenia się najnowszym odkryciem ;].
Mam małego kota. No, może taki mały to on już nie jest, ale wciąż młody - kilkumiesięczny (raczej nie więcej niż pół roku). Kot jest mały, podatny na uszczerbki na zdrowiu, ale ten okaz zaczął "z grubej rury" - w ramach domowej "komisji ds. kota" orzekliśmy wstępne stadium kociego kataru (i niewiele się pomyliliśmy). Tak więc - do weterynarza. Weterynarz ów jest jakiś kilometr z kawałkiem od mojego miejsca zamieszkania, więc z kotkiem na rękach i upałem nad głową spacerkiem mo... Czytaj dalej